Co ma wspólnego praca w 3.sektorze z pracą w kulturze?

Kiedy szukałam artykułów naukowych poświęconych zjawisku wypalenia zawodowego ze szczególnym uwzględnieniem sektora kultury szybko okazało się, że takich publikacji po prostu nie ma.

Owszem, do tego tematu przywiązuje się wagę w momencie gdy mowa o “kasowych” zawodach, intratnych kontraktach i branżach wysokiego ryzyka czyt. wysokiego zarobku (np. branży kreatywnej, czy reklamowa), ale kto chciałby się zajmować branżą raczej nie dofinansowaną i opierającą się w głównej mierze na pracy pasjonatów, stawiających często satysfakcję wysoko ponad innymi formami gratyfikacji?

A może chodzi o strefę motywacji? A może o coś zupełnie innego?

Właściwie jedynym możliwym kierunkiem moich poszukiwań był trzeci sektor. O nim w kontekście wypalenia mówi się dużo i mam wrażenie coraz więcej. Z pewnością wpłynęły na to wspaniałe i godne pochwały inicjatywy takie jak “RegenerAkcja” Natalii Saraty czy wszelkie inne grupy pomocowe oraz kręgi wsparcia pojawiające się w przestrzeni Internetu. Coraz częściej w popularnych gazetach ogólnopolskich wspomina się o wypalającej pracy społeczników, powstaje coraz szersza oferta kursów self-care, coraz częściej natrafić można na wszelkie poradniki dotyczące przeciwdziałaniu wypaleniu czy nawet karty do gry, a raczej „do myślenia”.

Nie mogę też nie wspomnieć o portalu ngo.pl, który rozpoczął bardzo ciekawą debatę p.t. “Wyczerpane aktywistki, zmęczeni działacze, czyli o wypaleniu poświęconych pracy w organizacjach społecznych” na którą składa się szereg wypowiedzi, opinii i felietonów społeczniczek i społeczników, którym ten temat nie jest obcy.

Rekomenduję Wam z całego serca przeczytanie chociaż kilku wypowiedzi. To ogromny zastrzyk wiedzy i świetne zderzenie naszych wyobrażeń o społecznikach z opisywanymi przez nich realiami i przemyślenia. Znajdziecie tu dużo bardzo cennych uwag i spostrzeżeń. Ja znalazłam świetne tropy, w tym jeden niezwykle interesujący: praca dla idei.

To wątek, który łączy pracę społeczną i pracę w kulturze. Jak przeczytać możemy we wstępie do debaty: Na wypalenie narażone są wszystkie grupy zawodowe. Nawet (zwłaszcza?) te, które pracują „dla idei”. Może ono spotkać najlepszego nauczyciela i najskuteczniejszą aktywistkę. A od siebie dodałabym: oraz najlepszą menadżerkę i najlepszego menadżera kultury doprowadzającego do końca nawet projekty niemożliwe.

Podsumowując, zachęcam Was do lektury zwłaszcza dwóch felietonów: Marty Trawińskiej i Natalii Saraty. Pierwsza z nich podkreśla wagę pracy i profesjonalnego podejścia do kwestii społecznictwa, walki o godne warunki (w tym finansowe) i ramy pracy, druga natomiast pisze dużo o kwestii wsparcia najbliższego środowiska i o tym, że wypalamy się w ruchu, w grupie, nigdy w próżni.

Słowa klucze: projektariat, misja, powołanie, autowyzysk

Słowa klucze: irytacja, poczucie bezradności, kreatywne myślenie, społeczeństwo przyspieszenia